piątek, 14 marca 2008

Z koszmaru do raju

Jodhpur
koszmar senny z baśni 1001 nocy....
800tys miasto, brudne i smierdzace, zapchane na maksa.
Ostatnio wpadlem na pomysl ze powinien w słowniku pojawić się nowy termin na określenie specyficznego koloru - kolor "indyjski" :)
Jesli jezdzicie PKP to chodzi o taki kolor jaki maja stare osobowe wagony albo podkłady kolejowe..Wlasnie taki kolor ma wszystko w Jodhpur, buaha
Poza fortem żenada, fort robi wrażenie, ale dla niego smego - odradzam to miasto.
Wczoraj od popoludnia jesteśmy w Udajpur, cudne nieduze miasteczko w dolince, ze sztucznym jeziorem [kaprys Maharadży], piekna architektura, nadwyraz czysto !!!
usmechniee buźki, etc, nazywane Wenecją wschodu
I cieawostka odnosnie religii - Bylismy na modlitwie w tutejszej swiatyni. Panowie zabrali mnie do siebie, Elwi i Kasia siedzialy z paniami. Zero zażenowania ze sa wsrod nich obcy. Dostalismy rytualne ciacho do zjedzenia [mniam] potem pokazali co i jak z obrzędami.
I eksperyment - Wyobraźcie sobie teraz Hindusa w Polsce, ktory wchodzi do Świątyni, np. w Kalwarii i spiewa jak umie to co słyszy, a na koniec idzie do... komunii świętej nie będąć chrześcijanienem...
NIEWYKONALNE
a tutaj? chcesz sie scalić z otoczeniem, bardzo prosze, przyjmą cię z otwartymi ramionami.

p.s
jak sie tak bardzo przyjrzec spiewom i ceremonii przypominalo o bardzo naszą Częstochowe [Boze cialo] tylko zamiast NMP byl czarny posążek otoczony złotem i kwiatami.W ich świątyniach też dominują babcie i dzieci ;)
ciekawe analogie
to pa

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Lovelywedding fotografia ślubna

blog stanowi część Lovelywedding fotografia ślubna, zapraszam pod adres www.lovelywedding.eu