Jeziorko jest płytkie jak sadzawka, ale z daleka robi wrażenie, hotel też zwłaszcza, że dopłynąć do niego można tylko łodzią.Nie pamiętam w sumie co fajnego było w tym miescie, poza klimatyczną świątynią, w której każdego dnia odbywały się nabożeństwa. Hindusi chętnie zapraszają obcych (jak my). Jeśli lubicie takie miejsca, pełne magii i niezrozumiałych dla europejczyka rytuałów, może Wam się podobać. Wyobraźcie sobie teraz polski kościół do którego w trakcie np.niedzielnej sumy wchodzi grupka ciemnych jak tabaka w rogu Hindusów...... w dodatku nasz ksiądz mówi, zróbcie im miejsce, niech sobie wygodnie usiądą, pokażcie im jak się modlimy i nauczcie naszej liturgii. Na koniec zachęcającym gestem proboszcz zachęca gości z Indii do przyjęcia komunii...
Ja sobie tego nie potrafię wyobrazić (i tu jest właśnie przepaść kulturowa pomiędzy naszymi cywilizacjami) warte przemyślenia
suplement : fryzjer
Wizyta u fryzjera w Indiach była dla mnie czymś niemal tak pewnym jak spróbowanie masala tea czy soku ze świeżych owoców wyciskanych na moich oczach gdzieś w ulicznej "sokowni". Przeczytałem wiele komentarzy i opisów ludzi, którzy zaliczyli tę przyjemność wcześniej. Opisy był jednoznaczne - warto!. Choć więc jestem ogólnie typem barbarzyńcy i golę się rzadko, raczej docinam do przysłowiowego 3 dniowego zarostu a'la Joe Cocker :) Postanowiłem oddać się w ręce Hinduskiego wirtuoza pędzelka do golenia i brzytwy. Jedno słowo - odlot! Niech nie zrazi was uprzedzenie do golenia brzytwą wyniesione z durnych przesądów. Każdy Hinduski fryzjer włada brzytwą jak nasz Wołodyjowski szpadą. Brzytwa ma jednorazowe ostrze, które na Waszych oczach jest odpakowane i zamocowane w rękojeści. Golarz wprawnymi ruchami namydla twarz i zaczyna się jazda. Po kilkunastu sekundach gęba gładka jak z reklamy Gi.....tte. Kolejne mydlenie, kolejne golenie i zbliżamy się do finału. Jeszcze tylko ręcznik, wklepanie wonności, czasem dodatkowo masaż twarzy dużą bryłą soli (prawdopodobnie w celach bakteriobójczch). Wszystko zależy od regionu i fryzjera a ja zaliczyłem chyba 3 lub 4.Sprytny Hindus zaproponuje wam jeszcze masaż głowy, warto się skusić, jedno małe "ale", ustalcie wcześniej cenę, bo może się okazać że zaproponuje wam cenę która kilkakrotnie przekracza wartość całej usługi.To typowe dla Hindusów, ale nie sądźcie że są nieuczciwi.Po prostu widząc turystę windują cenę i badają jak daleko mozna się posunąć. Ja nie żałuję niczego. Każde golenie bylo komfortowe, co ważne, nie miałem żadnych problemów ze skórą...
0 komentarze:
Prześlij komentarz